Wadim Rosenstein nie tracił czasu, by stać się jedną z najbardziej wyrazistych postaci w wyścigu o fotel prezydenta FIDE.
Niemiecki przedsiębiorca, którego organizacja WR Chess stała się jednym z największych prywatnych inwestorów w elitarnych szachach, rzuca wyzwanie urzędującemu Arkademu Dworkowiczowi, opierając swoją kampanię na reformach zarządzania, przejrzystości i tym, co określa jako powrót do zaufania w światowych szachach.
W tym obszernym wywiadzie dla World Chess Rosenstein argumentuje, że FIDE nie zrealizowało obietnic reform, oskarża obecne kierownictwo o niszczenie wiarygodności federacji i wyjaśnia, dlaczego uważa, że jego doświadczenie biznesowe czyni go odpowiednią osobą do przewodzenia grze. Omawia również swoją rywalizację z innym kandydatem Janem Henricem Buettnerem, znaczenie Ameryk w tegorocznych wyborach oraz swoją ambicję, by uczynić szachy bardziej komercyjnie udanymi bez poświęcania ich sportowych wartości.
Rosenstein odnosi się także do kwestii, która prawdopodobnie przyciągnie największą uwagę podczas kampanii: jego interesów biznesowych w Rosji. Odpowiada na pytania, czy jego firmy przyczyniają się do rosyjskiej gospodarki, czy mógłby spotkać się z presją ze strony Moskwy, gdyby został wybrany, o wojnę na Ukrainie oraz sugestie, że jest kandydatem na zlecenie rosyjskich interesów – twierdzenia, które stanowczo odrzuca.
Po co nam kolejny miliarder w szachach?
Ma pan rację, że szachy przyciągnęły zamożnych sponsorów, ale nie chodzi tu o bycie miliarderem.
Chodzi o posiadanie zdolności, doświadczenia i zaangażowania, aby rozwijać sport na globalnym poziomie. Liczy się to, co robisz ze swoimi zasobami i czy używasz ich do tworzenia długoterminowej wartości dla federacji, graczy i samej gry. To właśnie robiłem i nadal robię.
Co jest atrakcyjnego w kierowaniu FIDE?
FIDE reprezentuje jedną z największych niewykorzystanych szans w światowym sporcie. Przyciąga mnie możliwość odblokowania tego potencjału i zbudowania czegoś silniejszego, bardziej profesjonalnego i bardziej użytecznego dla wszystkich federacji. Już pokazałem, co można osiągnąć, i chcę wykorzystać to doświadczenie w FIDE, ponieważ naprawdę boli mnie serce, widząc, jak wiele potencjału wciąż nie jest realizowane.
Czy to zdrowe, że sport jest finansowany prawie wyłącznie przez zamożne osoby?
Na tym etapie prywatne inwestycje są niezbędne, ponieważ szachy ich potrzebują. Ale nigdy nie mogą tworzyć zależności ani wypaczać zarządzania sportem. Moim celem jest pomoc w zbudowaniu FIDE, które będzie demokratyczne, godne zaufania i szanowane – takie, które dotrzymuje obietnic, unika korupcji i stwarza warunki, aby federacje mogły przyciągać zrównoważonych sponsorów i długoterminowych partnerów. Tak jak ludzie widzą, że robię to od czterech lat.
Czy może pan podać konkretną kwotę swojego majątku?
Jestem prywatnym biznesmenem i jak wielu właścicieli prywatnych firm, zachowuję prywatność moich spraw biznesowych. Jeśli pewnego dnia zdecyduję się upublicznić firmę, będzie to wiązało się z normalnym procesem ujawniania informacji. Na razie wolę zachować prywatność moich firm, tak jak robi to wiele innych prywatnych przedsiębiorstw.
Jako osoba prywatna, czy jest pan przygotowany na kontrolę, z jaką mógłby się pan spotkać jako szef międzynarodowej federacji sportowej?
Absolutnie i uważam, że to niezbędne. Zarządzanie FIDE powinno być przejrzyste, a jeśli nie masz nic do ukrycia, kontrola nie powinna stanowić problemu. Publiczna odpowiedzialność wymaga przejrzystości, dyscypliny i odpowiedzialności, i rozumiem to bardzo jasno. Chciałbym tylko, żeby tak było teraz, ale niestety obecne kierownictwo FIDE ma wiele niedociągnięć.
Proszę powiedzieć, jaka jest główna różnica między panem a panem Dworkowiczem i ogłoszonym kandydatem panem Buettnerem?
Główna różnica w stosunku do pana Dworkowicza to zaufanie i dotrzymywanie słowa. Uważam, że kiedy składasz obietnicę, powinieneś jej dotrzymać. FIDE potrzebuje przywództwa, które szanuje limity kadencji i honoruje zobowiązania. Moje osiągnięcia w szachach opierają się na działaniu, a nie tylko na słowach, i to jest standard, który bym wprowadził w FIDE.

Główna różnica w stosunku do pana Buettnera polega na tym, że moje podejście do szachów opiera się na sportowej rywalizacji, służbie i długoterminowym rozwoju. Nie wierzę w zamienianie prywatnych rozmów w publiczną broń ani w używanie szachów przede wszystkim jako produktu komercyjnego. Chcę podnieść poziom gry, przybliżyć ją ludziom i uczynić bardziej dostępną. Chcę, aby głównym beneficjentem moich rządów były federacje członkowskie. Szachy powinny być budowane dla społeczności, a nie tylko dla zysku.
Jaka jest pana relacja z panem Dworkowiczem?
Mieliśmy kiedyś relację zawodową, ale to się zmieniło, gdy odmówiłem dołączenia do jego zespołu. Dziś jesteśmy przeciwnikami. Stanowczo nie zgadzam się z jego decyzją o porzuceniu zasady dwóch kadencji i myślę, że wiele osób w szachach uważa, że nadszedł czas na zmianę przywództwa.
Jaka jest pana relacja z panem Buettnerem?
Znam go z Niemiec i spotkaliśmy się kilka razy w przyjaznej atmosferze. Ale mamy bardzo różne poglądy na to, czym powinny stać się szachy. Uważam, że najpierw trzeba mieć silną bazę i dobre osiągnięcia we własnym kraju z własną federacją, zanim będzie się wiarygodnie prowadzić na arenie międzynarodowej. Obaj jesteśmy Niemcami, ale tylko jeden z nas był członkiem Niemieckiego Związku Szachowego, tylko jeden z nas gra w szachy od dzieciństwa i tylko jeden z nas jest zaangażowany. Moim celem zawsze było budowanie szachów, a nie tylko ich monetyzacja i to jest główna różnica między nami.
Jak planuje pan zbudować koalicję, która pokona pana Dworkowicza? Jaka jest grupa, która na pana zagłosuje lub którą pan zamierza pozyskać?
Moja koalicja nie będzie oparta na tajnych układach. Będzie oparta na federacjach, które chcą właściwego zarządzania, poszanowania limitów kadencji i prawdziwego programu rozwoju. Moje poparcie jest szerokie, ponieważ moja praca dotarła na wszystkie kontynenty, a ja zbudowałem już relacje z wieloma federacjami poprzez praktyczne projekty, sponsoring i widoczne wsparcie dla szachów. Kocham to, co robię, i to widać.
Każdy to widzi i czuje pozytywny wpływ, jaki mieliśmy na szachy. Każdy widzi zaangażowanie i tłumy na moich turniejach szachowych. Chciałbym, aby to kontynuować na każdym kontynencie i stało się jeszcze większe przy większym zaangażowaniu federacji członkowskich.
Ludzie często mówią, że wybory FIDE tak naprawdę dotyczą tajnych układów, brązowych kopert i przepływu pieniędzy. Czy w ten sposób zamierza pan wygrać te wybory?
To właśnie chcę zmienić. Szachy zasługują na coś lepszego. Jeśli chcemy, aby sport uzyskał uznanie olimpijskie, przyciągnął głównych sponsorów i zdobył szacunek międzynarodowych instytucji i rządów krajowych, potrzebujemy czystszej i bardziej wiarygodnej kultury wyborczej – bez zwrotów i złamanych obietnic, bez korupcji i kłamstw. Moja kampania opiera się na doświadczeniu, przejrzystości i bezpośrednim zaangażowaniu federacji – a nie na presji czy zakulisowej polityce.
Dlaczego uważa pan, że Dworkowicz musi odejść?
Ponieważ przywództwo musi być odpowiedzialne. Został wybrany na podstawie obietnicy reform i limitów kadencji, a ta obietnica nie została dotrzymana. Złamał swoje przyrzeczenie dane nam wszystkim i z tego powodu, między innymi, musi odejść. FIDE potrzebuje również silniejszej wiarygodności, lepszego zarządzania i zdolności do przyciągania sponsorów i partnerów bez balastu kontrowersji i korupcji.
Sport potrzebuje nowego kierunku, a ja jestem zmęczony słuchaniem o ambasadach naciskających na federacje, brązowych kopertach i korupcji. Nadszedł czas, aby to się skończyło raz na zawsze, a moja cyfrowa platforma dokładnie to zakończy i zapewni jasną i stałą komunikację z federacjami opartą na ich potrzebach i pragnieniach – nie tylko wtedy, gdy są potrzebne do głosowania, ale każdego dnia, aby rozwijać dobrych graczy, zwiększać członkostwo i przyciągać zrównoważone wsparcie od sponsorów, tak jak ja to robię. Wiem, jak to zrobić, i jestem gotów nauczyć każdego, kto chce to zrobić dla swojej federacji.
Jaka była największa porażka pana Dworkowicza?
Oczywistą jest zmiana stanowiska w sprawie limitów kadencji, która denerwuje każdą osobę, z którą rozmawiałem. Ale jego prawdziwą porażką jest to, że nie przeprowadził szerszej transformacji, której potrzebowały szachy. FIDE wciąż boryka się z wiarygodnością, wzrostem komercyjnym i uznaniem olimpijskim. To dla mnie porażka.
Ponadto korupcja wciąż jest terminem kojarzonym z FIDE, co rodzi poważne pytania o zaufanie. Dla mnie chodzi o przywrócenie zaufania do federacji i danie szachom przywództwa, na jakie zasługują.
Czy uważa pan pana Dworkowicza za faworyta?
Absolutnie nie! Moim zdaniem żaden kandydat z takim dorobkiem nie może być postrzegany jako nietykalny. Właśnie dlatego startuję – ponieważ wierzę, że szachami można zarządzać lepiej, bardziej otwarcie i skuteczniej. Już udowodniłem, że to możliwe, i nie mogę się doczekać, aby zacząć to robić w FIDE.
Jaki jest charakter i skala pana interesów biznesowych w Rosji?
Wcześniej miałem interesy w Rosji, ale sytuacja zmieniła się po 2022 roku. Jak wiele europejskich firm, jestem teraz w bardzo trudnej sytuacji, w której nie mogę swobodnie zarządzać tymi aktywami w normalny sposób, więc pozostają one dla mnie zablokowane i niedostępne. Niestety, warunki biznesowe są teraz zniszczone dla wszystkich zaangażowanych i mam nadzieję, że normalne życie gospodarcze w końcu powróci.
Pańskie spółki zależne w Rosji radzą sobie bardzo dobrze, według ostatnich opublikowanych wyników finansowych. Czy może pan zagwarantować, że ich działalność nie pomaga rosyjskim wysiłkom wojennym?
Nie kontroluję tych firm w normalnym sensie w obecnych warunkach i nie są one wykorzystywane jako narzędzia polityczne. Podobnie jak wiele dotkniętych firm, zostały pozostawione w ograniczonej, przejściowej pozycji i nie mogę nimi swobodnie zarządzać.
Czy nie przeszkadza panu, że pańskie firmy płacą miliardy rubli podatków do rosyjskiego skarbu państwa, pośrednio finansując w ten sposób wojnę na Ukrainie?
To część szerszej rzeczywistości, z którą boryka się wiele europejskich firm działających w Rosji przed 2022 rokiem. W obecnych warunkach firmy i właściciele są w wysoce ograniczonej sytuacji i nie jest to wyjątkowe w moim przypadku.
Jeśli wygra pan, biorąc pod uwagę pańskie interesy w Rosji, czy będzie pan narażony na próby wpływania na pana przez rosyjski rząd lub Rosyjską Federację Szachową w kwestiach szachowych?
Absolutnie nie. Ludzie dobrze mnie znają i wiedzą, że kieruję się własnym osądem, radą mojego zespołu i szerszym interesem osób zaangażowanych ze mną. Nie przyjmuję instrukcji od żadnego rządu, a jako prezydent FIDE reprezentowałbym wszystkie federacje członkowskie jednakowo. Moja odpowiedzialność byłaby wobec sportu, zasad i federacji członkowskich – a nie wobec interesów żadnego państwa. I już pan to wie – żadna ambasada nie dzwoniła, aby naciskać na kogokolwiek w imieniu jakiegokolwiek rządu w moim imieniu. Wręcz przeciwnie – raporty pokazują, że jest dokładnie odwrotnie (dzwonią w imieniu moich przeciwników), a to szkodzi reputacji szachów i smuci mnie z powodu naszego sportu.
Czy rozumie pan, dlaczego inne osoby w świecie szachów, szczególnie gracze z Ukrainy, mogą czuć się z tym nieswojo?
Rozumiem, dlaczego emocje są silne, ale chciałbym też, aby ludzie nie angażowali się w dezinformację. Moja odpowiedź jest prosta: chcę wykorzystać szachy do budowania wiarygodności, możliwości oraz rozwoju i wzrostu naszej społeczności. Moja praca w szachach zawsze polegała na podnoszeniu poziomu gry, zwiększaniu jej widoczności i tworzeniu wartości dla graczy i federacji. Nie robię nic politycznego z szachami ani nie zgadzam się, aby ktokolwiek używał szachów do polityki. To nie nasza rola, a jeśli nasze poprzednie kierownictwo skupiłoby się na moich punktach zamiast na polityce, być może szachy byłyby już sportem olimpijskim, a wielcy sponsorzy nie baliby się inwestować w szachy. To wszystko zmieni się pod moim przywództwem w FIDE, gwarantuję to.
Jakie jest pana stanowisko w sprawie wojny na Ukrainie?
Wojna powinna zakończyć się jak najszybciej. Ale to moja osobista opinia, która nie ma miejsca w rozmowie o FIDE, ponieważ powinna ona pozostać apolityczną profesjonalną organizacją sportową.
Czy rosyjscy żołnierze powinni być na Ukrainie?
Nikt nie powinien prowadzić wojny w Europie ani gdziekolwiek indziej. Ale to znowu moja osobista opinia i nie mam kontroli nad sytuacją. To, co robimy w szachach, powinno służyć jako przykład tego, co federacje z różnych krajów mogą zrobić, łącząc siły z organizacją je reprezentującą. I zobaczy pan dokładnie to, jeśli zostanę wybrany na prezydenta FIDE – wzrost, stabilność, stabilność finansową i rozwój dla graczy i federacji. Żadnych skandali, korupcji i niepewności.
Czy Rosyjska Federacja Szachowa powinna organizować wydarzenia na okupowanych obszarach Ukrainy?
Decyzje sądów i organów zarządzających muszą być szanowane i wdrażane. Orzekły one przeciwko temu, a moje stanowisko jest takie, że praworządność w sporcie musi być konsekwentnie przestrzegana, a decyzje wdrażane natychmiast – a nie opóźniane i stawiane na stole do głosowania FIDE, ponieważ FIDE po prostu nie ma uprawnień, by być ponad sądem.
Czy FIDE zrobiło wystarczająco dużo, aby powstrzymać organizację tych wydarzeń na okupowanych regionach Ukrainy?
FIDE powinno być bardziej stanowcze i konsekwentne we wdrażaniu decyzji sądowych. Jak wszyscy widzimy, w tym przypadku zawiodło. Jednym z największych problemów dzisiaj jest to, że federacja zbyt często nie działa jasno i wiarygodnie w delikatnych kwestiach, a wszystko, co musi zrobić, to przestrzegać prawa.
Czy popiera pan decyzję Rady FIDE o zawieszeniu Rosji w FIDE?
Moje stanowisko jest takie, że FIDE musi konsekwentnie przestrzegać decyzji prawnych i sądowych mających zastosowanie w każdym przypadku. Wiarygodność instytucji zależy od poszanowania praworządności. Jak możemy przyciągnąć więcej sponsorów i współpracować z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim, skoro nie przestrzegamy praworządności? Federacje członkowskie mają szansę to wkrótce zakończyć.
Zdjęcie pana grającego z Siergiejem Karjakinem po tym, jak został zawieszony, jest ciągle przywoływane. Jakie są pana odczucia w tej sprawie?
W tamtym czasie nie byłem zaangażowany w politykę. Byłem tam jako szachista i skupiałem się na grze w szachy.
Dziś oczywiście rozumiem znacznie lepiej, że publiczny wizerunek ma znaczenie, i jestem tego bardzo świadomy. Uważam, że powinniśmy skupić się na moich udowodnionych osiągnięciach: wielkich turniejach, popularyzacji szachów, przyciąganiu nowej publiczności i organizowaniu turniejów w regionach, które historycznie były zapomniane przez FIDE.
Są ludzie sugerujący, że jest pan alternatywnym kandydatem Rosji na wypadek, gdyby Dworkowicz nie mógł startować, i że może pan być „kandydatem z Mandżurii”. Jaka jest pana odpowiedź?
To absolutnie i kategorycznie nieprawda, a ktokolwiek to mówi, po prostu szerzy dezinformację. Moja kandydatura opiera się na własnych osiągnięciach, własnych pomysłach i własnej pracy w szachach. Startuję, ponieważ wierzę, że mogę pomóc w globalnym rozwoju sportu i będę walczył o to, w co wierzę i co wiem, że działa dla szachów, z każdym przeciwnikiem, jakiego mam.
Czy może pan zagwarantować, że nie zawarto żadnych układów dotyczących reprezentowania rosyjskich interesów w przypadku wycofania się Dworkowicza?
Absolutnie. Moja kampania jest niezależna i przejrzysta. Prezydent FIDE musi reprezentować wszystkie federacje, a nie interesy żadnego pojedynczego kraju. Powtarzam: żadna ambasada nie dzwoni z prośbą o poparcie w moim imieniu.
Gdyby Dworkowicz wycofał się, czy szukałby pan poparcia Rosji i jej sojuszników?
Szukałbym poparcia każdej federacji, która nie jest zawieszona w prawie głosu i która wierzy w mój program, moje osiągnięcia i moją wizję silniejszego, bardziej szanowanego i bardziej profesjonalnego FIDE. Chcę wygrać, ponieważ jasne jest, co mogę zrobić dla szachów, i chcę to przynieść każdej federacji członkowskiej poprzez moją przyszłą pozycję w FIDE.
Rosja historycznie była światową supermocarstwem szachowym. Ale teraz jest zawieszona. Jako prezydent, jak próbowałby pan uzdrowić ten podział? Czy można go uzdrowić?
Nie traktowałbym Rosji inaczej niż jakiejkolwiek innej federacji, gdy zostanie ponownie przyjęta. Ale wszyscy zdajemy sobie sprawę, że potrzeba czasu, aby to nastąpiło. Moją rolą byłoby wzmacnianie szachów wszędzie, wspieranie federacji jednakowo i pomaganie sportowi w rozwoju w bardziej profesjonalny i zjednoczony sposób. Tylko w zeszłym tygodniu zorganizowaliśmy dwa moje regularne turnieje w Amerykach, a te dwa wydarzenia same w sobie przyciągnęły więcej funduszy niż łączny budżet, jaki FIDE daje kontynentowi przez kilka lat. Co więcej, ustanowiliśmy światowy rekord w Limie w Peru w najdłuższej rozegranej partii szachów.
To pokazuje, że jestem w stanie przyciągnąć zarówno sponsorów, jak i graczy oraz podnieść popularność i reputację naszego sportu. Inspirujące było widzieć, jak wiele federacji współpracowało i osiągnęło wspólny cel w ciągu ostatnich dni, i nie mogę się doczekać, aby mieć możliwość wykorzystania instytucjonalnych ram FIDE do wzmocnienia tego i przyniesienia tego wszystkim federacjom na każdym kontynencie.
