Switch to light theme

0

Co się dzieje, gdy szachy trafiają do sądu

4 min
Thumbnail for article: Co się dzieje, gdy szachy trafiają do sądu
Pięć federacji właśnie pozwało FIDE do czegoś zwanego „CAS”. Oto, co to oznacza, ile kosztuje i czy ktoś nosi perukę.

Jeśli śledzisz trwającą wojnę domową w świecie szachów o Rosję, widziałeś wiadomość: pięć federacji właśnie „zaskarżyło FIDE do CAS”. Ukraina, Anglia, Norwegia, Estonia i Niemcyzłożyły apelację przeciwko decyzji o dopuszczeniu Rosji i Białorusi z powrotem do zawodów drużynowych z pełnymi symbolami narodowymi.

Ale co to właściwie oznacza? Kto płaci? Czy każdy może to zrobić? Czy sędziowie noszą te brytyjskie peruki?

Co to za miejsce?

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu ma siedzibę w Lozannie w Szwajcarii i pełni funkcję Sądu Najwyższego dla sporów sportowych. Zakazy dopingowe, sagi transferowe, walki o kwalifikowalność, a teraz najwyraźniej to, czy Rosja może machać swoją flagą na Olimpiadzie Szachowej.

Dlaczego Lozanna, a nie na przykład sąd w Berlinie? Ponieważ statut FIDE tego wymaga. Kiedy federacjedołączają, zgadzają się, że spory trafiają do CAS. Niemiecki sąd mógłby w ogóle odmówić rozpatrzenia sprawy. To jedyna opcja.

Orzeczenia CAS są wiążące i zasadniczo ostateczne. Teoretycznie można odwołać się do Szwajcarskiego Trybunału Federalnego, ale prawie nigdy nie uchylają – tylko w przypadku zasadniczych naruszeń proceduralnych, a nie z powodu niezgodności poglądów. Kiedy CAS orzeka, to koniec.

Czy każdy może złożyć wniosek?

Nie. Potrzebujesz legitymacji – twój interes, twój problem.

Federacje krajowe dotknięte decyzją FIDE? Tak. Zawodnicy, których prawa są bezpośrednio naruszone? Czasami. Fani szachów, którzy są po prostu wściekli w internecie? Nie.

Pięć federacji głosowało przeciwko wnioskom na Zgromadzeniu Ogólnym. Pojawiły się, przegrały, twierdzą, że gra była ustawiona. Klasyczna legitymacja. Inne federacje mogą składać oświadczenia poparcia bez bycia współskarżącymi – Norwegia już ich zaprasza.

Ile to kosztuje?

Opłata za złożenie: 1000 franków szwajcarskich. Bezzwrotna opłata wstępna.

Honoraria arbitrów za trzyosobowy panel analizujący obszerne dokumenty i przeprowadzający rozprawę: 30 000–100 000 CHF.

Prawnicy specjalizujący się w prawie sportowym prowadzący głośną, politycznie naładowaną sprawę: 100 000–300 000 CHF. Na stronę.

Łącznie dla pięciu federacji: prawdopodobnie 150 000–200 000 euro. To z pewnością duże wyzwanie dla federacji – niektóre z nich są wspierane przez rządy i prawdopodobnie musiały uzyskać zgodę na tego rodzaju wydatek. Koszty prawne są często ogromną korzyścią dla instytucji takiej jak FIDE, ponieważ 99 procent przeciwników nie będzie miało pieniędzy, by pozwać je do sądu, nawet jeśli uważają, że mają rację.

Przegrani nie płacą automatycznie kosztów zwycięzców. CAS może zarządzić wkład, ale to uznaniowe. Złożenie wniosku to zakład w obie strony.

Jakieś peruki?

Żadnych peruk. Arbitrzy CAS ubierają się jak prawnicy w strojach biznesowych, czasem z zegarkiem szwajcarskim, który kosztuje więcej niż twój samochód.

Trzech arbitrów na sprawę: każda strona wybiera jednego z listy około 400 specjalistów, ci dwaj uzgadniają przewodniczącego. Byli sędziowie, profesorowie prawa, praktycy prawa sportowego – ludzie, którzy wiedzą, co oznacza naruszenie proceduralne Zgromadzenia Ogólnego bez potrzeby instruktażu.

Rozprawy są bardziej jak seminarium niż sala sądowa. Brak ławy przysięgłych, brak publiczności. Prawnicy argumentują, arbitrzy zadają pytania. Pomyśl o sali konferencyjnej, a nie „Prawo i porządek”.

Co właściwie argumentują federacje?

Nie to, że decyzja FIDE była zła – ale że proces był wadliwy.

„Poważne nieprawidłowości proceduralne”: głosowanie naruszyło Statut FIDE, dwa wnioski były ze sobą sprzeczne, tajne głosowanie było niewłaściwe, delegaci nie mieli informacji. Argument nie brzmi: „Rosja jest zła”. Chodzi o to: „nawet jeśli Rosja powinna zostać ponownie przyjęta, nie było to legalne”.

Sprytne. CAS czuje się bardziej komfortowo z procedurą niż z polityką. „Głosowanie było niesprawiedliwe” daje im standardy. „Rosja nie powinna grać” sprawia im ból głowy.

Powołują się również na zalecenia MKOl z 2023 roku, potwierdzone w grudniu, wzywające do ograniczeń dotyczących rosyjskich symboli i drużyn. Przekaz: cały świat sportu uzgodnił ramy, a FIDE je zignorowała.

Czy FIDE się martwi?

Nie skomentowali. Ale CAS orzekał już przeciwko głównym organom zarządzającym, w tym MKOl. To nie jest maszynka do stemplowania.

FIDE ma pewną ochronę – CAS uznaje wewnętrzne zarządzanie i nie lubi nadmiernie ingerować w federacje. Jeśli mogą wykazać, że głosowanie było rozsądne, nawet niedoskonałe, mogą wygrać.

Niewiadoma: CAS spędził trzy lata na sankcjach wobec Rosji w różnych sportach. Znają ramy MKOl na pamięć. Pozwolenie FIDE na ich ignorowanie może ustanowić precedens, z którym nie czują się komfortowo.

Harmonogram?

Sześć miesięcy do roku. Wybór panelu, pisemne stanowiska, ewentualna rozprawa w Lozannie, narada, orzeczenie.

Następna Olimpiada Szachowa odbędzie się w 2026 roku. To, czy Rosja weźmie udział z pełnymi symbolami, może zależeć od tego, jak szybko czytają szwajcarscy arbitrzy.

Co dalej?

Jeśli federacje wygrają: decyzja zostanie uchylona lub FIDE będzie musiała przeprowadzić głosowanie ponownie, prawidłowo.

Jeśli FIDE wygra: Rosja i Białoruś startują z pełnymi symbolami, a sojusz rebeliantów decyduje, czy bojkotować, zaakceptować, czy dalej walczyć.

Tak czy inaczej, nie ciągniesz swojego organu zarządzającego do Sądu Najwyższego Sportu, a potem nie prowadzisz pogawędek na następnym kongresie. Coś jest zepsute. CAS zdecyduje, co z tym zrobić.

Ale bez peruk. Nawet w Szwajcarii.

Co się dzieje, gdy szachy trafiają do sądu / Aktualności / World Chess - Oficjalna platforma FIDE Online Chess