transmisja pokazała Dubova w koszulce Red Bulla, w pozycji horyzontalnej, grającego i wygrywającego 3-0 z niedawnym zwycięzcą Candidates. Internet dostarczył właściwe słowo: aura. Szachowy internet, który nie zgadza się w niczym, zgodził się, że powinien zostać w łóżku tak długo, jak tylko może.
Partie to potwierdziły. Pierwsza zawierała pozycyjną ofiarę wymiany, której silnik nie aprobował, a Sindarov nie mógł sobie z nią poradzić. Dubov nie miał szczęścia. Był precyzyjny i, najwyraźniej, wygodnie mu było.
Sindarov właśnie zakończył występ w Candidates, który Fabiano Caruana nazwał jednym z najsilniejszych w historii turnieju — niepokonany bieg, który dał mu prawo do rzucenia wyzwania Gukeshowi Dommaraju o mistrzostwo świata. Przybył do drabinki jako najgroźniejszy gracz w stawce. Opuścił ją, przegrywając trzy razy z rzędu z człowiekiem, który nie mógł znaleźć biurka.
Nihal Sarin wyeliminował Dubova w ćwierćfinale 3-2 przez Armageddon. Carlsen awansował bez porażki. Denis Lazavik sprawił niespodziankę pokonując Nodirbeka Abdusattorova. Półfinały to Carlsen–Lazavik i Duda–Sarin.
Łóżko nie przetrwało ćwierćfinałów. Mimo to miało lepszy dzień niż Sindarov.
