Rosyjskie szachy znów trafiły na pierwsze strony gazet w weekend, tym razem zarówno z powodu wydarzeń przy szachownicy, jak i poza nią.
Po pierwsze, w Pucharze Świata FIDE, gdzie GM Andrey Esipenko był ostatnim Rosjaninem, który pozostał w półfinale.
W niedzielę Esipenko przegrał z chińską gwiazdą GM Wei Yi w dramatycznym półfinale, który na razie pozbawił go miejsca w przyszłorocznym Candidates FIDE. Yi zmierzy się teraz z GM Javokhir Sindarov w finale.

Porażka Esipenki była bolesna. Popełnił błąd, który kosztował go wieżę, a który GM Susan Polgar określiła jako „kolosalny”.
Jednak status 23-letniego Rosjanina jako ostatniej nadziei swojego kraju, grającego w turnieju pod flagą FIDE, nie zyskał mu zbyt wiele sympatii wśród niektórych.
Doprowadziło to do wymiany zdań między GM Peterem Heine Nielsenem, częstym krytykiem zaangażowania Rosji w szachy, a Polgar, która stanęła w obronie Esipenki.
Ale podczas gdy Yi awansował do finału i zdobył najważniejsze miejsce w Candidates, Esipenko miał pocieszenie w postaci kolejnej szansy na zdobycie biletu za trzecie miejsce w poniedziałkowym meczu o trzecie miejsce.
Yakubboev (2689) i Esipenko (2681) przystąpili do meczu z różnicą zaledwie 7 punktów ELO. Ale to Yakubboev ugiął się pierwszy, załamując się w pierwszej partii.
W samym finale GM Javokhir Sindarov i Yi zremisowali. Oba mecze zostaną wznowione we wtorek, kiedy zostanie wyłoniony zwycięzca i ostatnie miejsce w Candidates. Ale na razie Esipenko jest w doskonałej pozycji, by uratować twarz Rosji.
Na początku Pucharu Świata opisaliśmy rosyjskie szachy jako będące w stagnacji, częściowo z powodu trwającego wykluczenia z międzynarodowego sportu.
Ale wydarzenia na Drużynowych Mistrzostwach Świata Kobiet FIDE w Linares w Hiszpanii podważyły to.
Po pierwsze, dopuszczono rosyjską drużynę – co samo w sobie było zwycięstwem Rosji i wysoce kontrowersyjne. Przyjrzeliśmy się temu tutaj.
Po drugie, rosyjska drużyna zwyciężyła, co było być może jedynym triumfem rosyjskiej drużyny od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę i wprowadzenia ograniczeń dla Rosjan. To sprawiło, że Drużynowe Mistrzostwa Świata Kobiet nie były zwykłym wydarzeniem.

Mówimy, że drużyna była rosyjska, technicznie była to rzekomo neutralna ekipa „Team FIDE”. Chociaż wszyscy w niej byli Rosjanami. To było w pełni zrozumiałe dla wszystkich.
Wzmocniony Team FIDE przeszedł bez porażki, podczas gdy drużyna Ukrainy – umieszczona wygodnie po drugiej stronie drabinki i znacznie słabsza od swojego olimpijskiego składu – odpadła na pierwszym etapie.
Wszystko poszło zgodnie z planem, jak się wydaje.

W finale Team FIDE zdominował Azerbejdżan, osiągając imponujący wynik 5,5–2,5. IM Polina Shuvalova (złoto na trzeciej szachownicy), IM Leya Garifullina (srebro na czwartej szachownicy) i WGM Anna Shukhman (złoto na piątej szachownicy) poprowadziły ich do zwycięstwa.
Nawet obecność GM Hou Yifan nie zdołała zagrozić Team FIDE, a Chiny zajęły trzecie miejsce.
W przyszłym miesiącu GM Volodar Murzin i Ian Nepomniachtchi, rosyjski numer jeden, wracają na wielką scenę, broniąc tytułów na Mistrzostwach Świata w Szachach Szybkich i Błyskawicznych w Dosze.
Doniesienia o śmierci rosyjskich szachów, pod przykrywką flagi FIDE, zostały najwyraźniej przesadzone.
