Kiedy pada deszcz, leje się na mistrza świata GM Gukesh D.
19-letnia gwiazda przeżyła już trudny początek 2026 roku, który sprawił, że spadł na 19. miejsce na świecie.
Jednak w pierwszym dniu Grand Chess Tour: Super Rapid and Blitz 2026 w Warszawie ta niemoc zdawała się jeszcze pogłębiać.
Indyjski obrońca tytułu przedzierał się przez chaotyczny start, naznaczony nietypowymi błędami, narastającą presją i niecodziennym incydentem przy szachownicy, który szybko stał się tematem numer jeden turnieju.

Kampania Gukesha rozpoczęła się od frustrującego bliskiego zwycięstwa przeciwko GM Alireza Firouzja. Grając czarnymi, mistrz świata zdawał się zmierzać ku wygranej, mając (według komputera) przewagę w środkowej partii.
Jednak jeden błąd okazał się kosztowny, pozwalając Firouzji wyrównać i wymusić remis w ciągu kilku posunięć. Był to wczesny sygnał ostrzegawczy dla gracza, którego reputacja, z powodu ciężkiej korony, jaką nosi, zawsze jest na szali.
Jeśli pierwsza runda była rozczarowaniem, druga przerodziła się zarówno w porażkę, jak i kontrowersję.
Naprzeciw GM Hans NiemannGukesh znalazł się pod presją w pozycji, która wydawała się zmierzać do remisu. Gra przybrała nieoczekiwany obrót, gdy w ferworze niedoczasu mistrz przypadkowo przewrócił hetmana Niemanna, próbując ruszyć swoim skoczkiem.
Próbując naprawić sytuację, przesunął kolejną figurę, zanim nacisnął zegar – pozostawiając szachownicę na chwilę w nieładzie.
Wśród zamieszania Niemann zachował koncentrację i wykorzystał swoją przewagę, zadając mistrzowi świata drugą porażkę w ciągu dwóch rund – jedną na tablicy wyników, a drugą w opinii publicznej.
Mimo zwycięstwa Niemann twierdził później, że partia powinna być przegrana przez walkower. Być może miał rację.
Amerykanin, sam nieobcy kontrowersjom, powiedział: „W Dosze widzieliście wiele przypadków, gdy ludzie przewracali figury, zatrzymywali zegar i przegrywali walkowerem. Ironicznie, na spotkaniu technicznym zapytałem, co by się stało w takim przypadku – gdyby ktoś nacisnął zegar, a figura nie była jeszcze ustawiona. Powiedziano mi, że po prostu stosują się do zwykłych zasad.
„To dość ironiczne, że tak się stało. Zasadniczo nacisnął zegar, gdy figura nie była ustawiona, aby uniknąć przegrania na czas, a ja dostałem dodatkową minutę.
„Osobiście uważam, że powinno to być przegrane walkowerem. Ale to nie moja rola decydować o zasadach.”
Takie potknięcia nie wyglądają dobrze u mistrza świata, zwłaszcza gdy w tym roku czeka go obrona tytułu. Gukesh zdołał jednak ustabilizować sytuację w ostatniej rundzie dnia przeciwko faworytowi gospodarzy, utalentowanemu i nieprzewidywalnemu polskiemu GM Jan-Krzysztof Duda.
W napiętej walce to Duda zachwiał się w krytycznym momencie, pozwalając Gukeshowi wykorzystać szansę i odnieść pierwsze zwycięstwo w turnieju po 45 posunięciach. Zwycięstwo przyniosło pewną ulgę, choć niewiele zmieniło w odbiorze niezwykle chwiejnego startu.
Uwaga przenosi się teraz na kolejną fazę turnieju w środę, gdzie Gukesh zmierzy się z GM Javokhir Sindarov, zwycięzcą Candidates 2026 i jego przyszłym rywalem o tytuł mistrza świata.
Ich starcie, choć nie w klasycznym tempie, jest dokładnie tym, czego chciała szachowa publiczność: pierwszym potencjalnym przedsmakiem przyszłej walki o mistrzostwo – która, jeśli pierwszy dzień jest jakąkolwiek wskazówką, będzie prawdziwym hitem!
