Kiedy 19-latek zostaje najmłodszym mistrzem świata w historii szachów, można spodziewać się pewnych turbulencji. Ale ile turbulencji jest normalne?
Od czasu zdobycia tytułu mistrza świata w 2024 roku, nowy indyjski sztandarowy zawodnik, GM Gukesh D nie wyglądał jak dominująca siła, którą stali się jego liczni znakomici poprzednicy.
W rzeczywistości Gukesh ma trudności jak nikt inny. Ciężka jest głowa, która nosi koronę. Od zdobycia tytułu nie wygrał jeszcze żadnego turnieju.
Niestabilna forma przez cały 2025 rok została poprzedzona słabym początkiem 2026, który w zeszłym tygodniu zakończył się dla niego wspólnym ostatnim miejscem w 10-osobowym turnieju zaproszeniowym Prague Masters. Obrońca tytułu mistrza świata wypadł również z pierwszej dwudziestki światowego rankingu.
Czasami trudno było na to patrzeć. Wyniki Gukesha spadły tak nisko – wygrał tylko trzy partie w trzech głównych turniejach w tym roku – że wywołało to wiele rozmów w kręgach szachowych i niepokój wśród fanów w jego rodzinnych Indiach. Część z nich była surowa.
Forma Gukesha kontrastuje również z jego rywalem z pokolenia Z, GM Nodirbekiem Abdusattorovem.
Uzbecka gwiazda wygrała London Chess Classic pod koniec zeszłego roku, następnie zwyciężyła w legendarnym turnieju Tata Steel Chess w Wijk aan Zee, a na koniec zajęła wyraźne pierwsze miejsce na festiwalu szachowym w Pradze.
To czyni Abdusattorova prawdopodobnie najbardziej rozpędzonym graczem na świecie w tej chwili.
A jednak jest pewien zwrot akcji.
Mimo swojej niezwykłej passy, Abdusattorov nie zagra w Turnieju Kandydatów FIDE 2026 – wydarzeniu, które wyłoni pretendenta Gukesha do tytułu mistrza świata.
W swojej kolumnie dla argentyńskiej gazety La NacionGM Pablo Ricardi argumentuje, że jeden fakt ujawnia strukturalną osobliwość w cyklu mistrzowskim.
Napisał: „W turnieju Prague Masters, który właśnie się zakończył, Gukesh osiągnął dno. Dosłownie, bo zajął ostatnie miejsce w zamkniętym turnieju dziesięciu graczy.
„Występ niegodny mistrza świata. Trzeba by sięgnąć głęboko do archiwów, aby znaleźć podobny precedens, jeśli w ogóle istnieje. Jasne jest, że musi się przegrupować i zacząć od nowa, odzyskać spokój i pozytywną energię.
„W tym miesiącu, w marcu, rozpocznie się na Cyprze Turniej Kandydatów, który wyłoni pretendenta, z którym Gukesh będzie musiał się zmierzyć, aby obronić tytuł.
„Wygranie meczu z kimkolwiek zostanie pretendentem – to musi być jego cel; ten mecz jest zarówno oczyszczeniem, jak i lekarstwem na jego obecną sytuację.”
Według Ricardiego, drugą stronę medalu reprezentuje obecnie najlepszy gracz, Abdusattorov.
„W zeszłym roku nie udało mu się zakwalifikować do Turnieju Kandydatów, więc nie będzie wśród ośmiu kandydatów na Cyprze, mimo że, jak powiedzieliśmy, jest obecnie najlepszym graczem, z całym szacunkiem dla Carlsena.”
I to jest sedno: „Powstaje więc paradoks” – wyjaśnił Ricardi. „Mistrz świata nie dorasta do poziomu swojego tytułu, a ten, który gra dziś najlepiej, nie może nawet walczyć o prawo do bycia pretendentem.”
Ricardi uważa, że sport mógłby skorzystać z bardziej dynamicznego podejścia – takiego, które pozwoliłoby walce o koronę szybciej reagować na obecną formę.
„To, co Bobby Fischer obiecał, ale nie dostarczył – obrona tytułu mistrza świata trzy razy w roku – mogłoby być opcją. Nawet dwa razy w roku wystarczyłoby, aby mieć aktywnego, sprawdzonego i prawdziwego mistrza.”
Ostatnia część byłaby kontrowersyjna teraz tak samo, jak w latach 70. Może to jednak stanowić, obok niedawnej popularyzacji Fischera Random, czyli Freestyle, kolejny obszar myślenia szachowego, w którym Fischer wyprzedzał swoje czasy.
Wszystkiego najlepszego dla zmartwionego, zmarłego geniusza szachowego, którego urodziny przypadają 9 marca.
