Ostatnio było cicho w kwestii publicznych sporów szachistów z FIDE – ale jak zawsze w tej szalonej grze, tlące się nierozwiązane problemy są tuż pod powierzchnią.
I tak oto w ciągu ostatnich kilku dni znów się to potwierdziło, gdy FIDE otrzymało kolejny cios, tym razem od dwóch najlepszych szachistów świata. Dla organu zarządzającego sportem to niezbyt dobry obraz.
GM Magnus Carlsen i GM Hikaru Nakamura obaj rzucali gromy w stronę FIDE z marginesów najnowszego turnieju Freestyle Chess, który rozpoczyna się w RPA.
Głębszy konflikt?
To może nie być przypadek, biorąc pod uwagę wcześniejszą niechęć między FIDE a Freestyle Chess. Freestyle najwyraźniej rzucił wyzwanie autorytetowi FIDE w zeszłym roku, próbując ustanowić własne mistrzostwa świata. Jeśli zastanawiasz się, kto stoi za tym przedsięwzięciem Freestyle, zostało ono założone przez niemieckiego biznesmena Jana Henrica Buettnera wraz z Carlsenem.
Najnowszy spór wywołany przez Carlsena i podsycony przez Nakamurę – nie bez uzasadnienia – dotyczy kwalifikacji do kluczowego turnieju FIDE Candidates. Czy ośmiu graczy walczących o prawo do rzucenia wyzwania mistrzowi świata powinno składać się z ośmiu najwyżej notowanych graczy, którzy chcą wziąć udział?
Carlsen i Nakamura wydają się tak uważać. I nie są sami.
Jednak nie mówią tak przepisy. W tym roku Nakamura jest jedynym graczem, który zakwalifikował się przez ranking, który obecnie wynosi 2810. Po Carlsenie jest drugim najwyżej notowanym graczem na świecie i jedynym powyżej 2800.
Z pewnością powinien pojechać na FIDE Candidates i walczyć o prawo do rzucenia wyzwania GM Gukeshowi D o tytuł mistrza świata (który Carlsen zwakował po kolejnym sporze z FIDE)? Zgadza się. Wszyscy się zgadzają.
Ale nie było to takie proste. Nakamura musiał odbyć własną mini-wyprawę, aby uzbierać wystarczającą liczbę partii, by spełnić wymóg FIDE dotyczący 40 partii.
Robi się ostro
Carlsen uważa, że to było niepotrzebne, i martwi się także o innych graczy z pierwszej ósemki, którzy nie zakwalifikowali się.
„Fakt, że Nakamura jeździ i gra w te – jak sam to nazywa, nawiązując do czegoś, co powiedziałem wiele lat temu – turnieje Mickey Mouse, aby zakwalifikować się do Candidates, aby rozegrać 40 partii wymaganych przez FIDE.
„Uważam, że to absolutnie… to jest szalone. To niedorzeczne, dlaczego mielibyście wymagać od kogoś, kto jest wyraźnie wystarczająco dobry, by grać w Candidates, dlaczego mielibyście wymagać od niego grania w tych turniejach, na które tak naprawdę nie ma czasu? Cóż, chcecie mieć najlepszych graczy w Candidates, a on jest wyraźnie jednym z nich.”

Komentarze Carlsena na nowo rozpaliły debatę na temat tego, jak gracze dostają się do Candidates, które mają być spotkaniem prawdziwej elity. Czy wszystkie miejsca nie powinny być przyznawane na podstawie rankingu? Aby Candidates gwarantowało udział najlepszych graczy?
Obecnie istnieje wiele ścieżek kwalifikacji, w tym wygranie FIDE Grand Swiss lub zajęcie trzeciego miejsca w FIDE World Cup. Ale czy ten wieloaspektowy (i diabelnie skomplikowany) proces kwalifikacyjny daje najlepsze rezultaty?
GM Vincent Keymer, Arjun Erigaisi i Alireza Firouzja – trzech graczy, których wszyscy chcieli zobaczyć w przyszłym roku na Cyprze – wszyscy odpadną. Keymer szczególnie był w tym roku w znakomitej formie, ale nie udało mu się przekroczyć linii mety w turniejach, które miały znaczenie dla Candidates.
Nie każdy może tam być, jak zauważył na X CEO FIDE Emil Sutovsky.
Skrytykował komentarze Carlsena, mówiąc: „»Wyraźnie wystarczająco dobry« to zła definicja, by wybrać gracza do FIDE Candidates. Chyba że wrócimy do systemu dzikich kart w Candidates (nie za mojej kadencji!), to nie zadziała.
„»Nie ma czasu« jest jednak bardziej niepokojące. Naprawdę? Mówimy o kwalifikacjach do najważniejszego turnieju od dwóch lat.
„Jak to możliwe, że czołowy profesjonalista, który ma się zakwalifikować przez ranking dowodzący, że wciąż jest czołowym profesjonalistą, nie ma czasu? To jest złe na wielu poziomach.
„Wymagania były w rzeczywistości bardzo skromne – i z perspektywy czasu zbyt skromne, łatwe do obejścia. Nasza wina. Ale nazywanie wymogu, by faktycznie grać w szachy, »szalonym« jest szalone.”
Sutovsky to urzędnik, który lubi stanowczo bronić swojej organizacji – i decyzji, w które był zaangażowany.
Co istotne, Sutovsky powiedział, że zamierza „wyeliminować” ścieżkę rankingową całkowicie.
„W przyszłości złożę wniosek o całkowite usunięcie miejsca rankingowego w Candidates-2028. Puchar Świata, Grand Swiss, FIDE Circuit i teraz Total World Championship Tour będą ścieżkami kwalifikacji.”
Prawdopodobnie nie taka była reakcja, jakiej oczekiwał Carlsen.
Wtedy wkroczył Nakamura, używając swojego ulubionego medium: pogadanki na YouTube. Ale jak zawsze przedstawił kilka doskonałych argumentów.
Nakamura zaatakował Sutovsky'ego, mówiąc, że zachowuje się nieprofesjonalnie, publicznie atakując jego i Carlsena w mediach społecznościowych, a także wskazał (ponownie), że zarabia znacznie więcej na tworzeniu treści niż na klasycznych szachach i że to porażka FIDE.
„Jeśli jesteś CEO, wykonuj swoją pracę. Zdobądź więcej sponsorów” – powiedział.
Zarzut Nakamury
Nakamura stwierdził dalej, że to kierownictwo FIDE odstraszyło Carlsena i teraz antagonizuje również jego.
„Czuję, że on [Sutovsky] konsekwentnie próbuje antagonizować Magnusa lub mnie” – powiedział Nakamura.
Według Nakamury, „wrogie środowisko” stworzone przez FIDE jest głównym powodem, dla którego nie zamierza kontynuować gry w klasyczne szachy.
„Nie muszę mieć do czynienia z tym nonsensem” – powiedział, dodając: „Dlaczego miałbym kiedykolwiek chcieć mieć cokolwiek wspólnego z FIDE?”
Tak więc świat szachów znów jest w stanie wojny. Fakt, że wyszło to z RPA, gdzie restartuje się Freestyle Chess Tour, może być przypadkiem, ale nie musi. Ale wyraźnie coś dzieje się w tle.
Co dobrego z tego wynika?
Carlsen i Nakamura wydają się ostatnio być w stosunkowo dobrych stosunkach.
Przynajmniej obaj śpiewają z tej samej nuty w tej kwestii. Dobrze to widzieć (choć kochaliśmy ich rywalizację!).
