Konsekwencje nagłego zawieszenia Rosji w FIDE nigdy nie miały być przyjemne – a teraz Moskwa najwyraźniej szuka odwetu.
Zaledwie kilka dni po tym, jak światowa federacja zawiesiła Rosyjską Federację Szachową (CFR) za nieprzestrzeganie orzeczenia Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) dotyczącego działalności szachowej na okupowanych terytoriach Ukrainy, prezes CFR Andriej Fiłatow nasilił apele o sankcje wobec prezesa Ukraińskiej Federacji Szachowej (UCF) Ołeksandra Kamyszina. To, rzecz jasna, UCF wniosła sprawę.
Fiłatow już wcześniej powiedział, że CFR chce zawieszenia Kamyszina w administracji szachowej, oskarżając ukraińskiego urzędnika o naruszenie standardów etycznych FIDE. Nie odpuszcza.
Rob Się Osobisty
Wypowiedzi podane przez rosyjską agencję prasową TASS to najnowszy krok w rosnącej kampanii rosyjskich działaczy szachowych przeciwko Kamyszynowi.
41-latek to intrygująca postać. Były minister przemysłów strategicznych Ukrainy, jeden z mózgów jej przemysłu dronów i wpływowa postać w rozdartym wojną kraju.
Odkąd we wrześniu 2024 roku został prezesem ukraińskiej federacji szachowej, podjął walkę z Rosją, przeciwstawiając się jej dominacji w szachach. W Moskwie nie spotkało się to z aprobatą.
W zeszłym tygodniu FIDE zawiesiła członkostwo Rosji po tym, jak federacja nie dotrzymała 90-dniowego terminu nałożonego przez CAS. Trybunał sportowy orzekł, że Rosja musi zaprzestać organizowania i regulowania turniejów szachowych na Krymie i innych okupowanych regionach Ukrainy. Gdy termin upłynął bez spełnienia warunków, zgodnie z regulaminem FIDE nastąpiło zawieszenie. Fiłatow nazwał to „kpiną”.
Pełne konsekwencje nie są jasne. Rosja z pewnością traci prawo głosu, ale nie swojego kandydata na nadchodzącym Zgromadzeniu Ogólnym FIDE. Rosyjscy zawodnicy nadal będą mogli grać w międzynarodowych turniejach, ale wpływ na rosyjskie drużyny będzie kwestionowany.Według Nordyckiej Federacji Szachowej ta kwestia jest jednak rozstrzygnięta:
Dla ukraińskich szachów decyzja ta była przełomowym zwycięstwem w walce o powstrzymanie agresora przed naruszaniem jej terytorium. Dla Rosji była to upokarzająca porażka.
Teraz, zamiast skupiać się wyłącznie na uchyleniu zawieszenia, rosyjscy urzędnicy zdają się przenosić uwagę na samego Kamyszyna.
Spór staje się coraz bardziej osobisty w ostatnich miesiącach. Rosyjscy urzędnicy wcześniej oskarżali Kamyszyna o „podżeganie do wojny” i składali przeciwko niemu skargi etyczne, argumentując, że jego publiczne wypowiedzi na temat inwazji Rosji na Ukrainę są niezgodne ze standardami FIDE dla działaczy szachowych.
Kamyszin i jego zwolennicy utrzymują natomiast, że po prostu mówi o wojnie, która bezpośrednio dotyka jego kraju i społeczności szachowej w nim.
Fiłatow zażądał uznania Kamyszina za winnego i wymierzenia mu „maksymalnej kary”. Czy najnowszy atak Fiłatowa zyska jakiekolwiek poparcie w FIDE, pozostaje niejasne.
Do rozpoczęcia najnowszego cyklu wyborczego na stanowisko prezydenta FIDE pozostało niespełna dwa tygodnie, a to, jak zwykle, będzie wiązać się z dużą ilością obrzucania błotem.
Były wicepremier Rosji Arkadij Dworkowicz jest urzędującym i obecnym faworytem. Jednak pod warunkiem, że uniknie plotkowanych unijnych sankcji wobec niego.
Potencjalni pretendenci również czekają w gotowości, choć nikt nie powiedział definitywnie, że wystartuje.
Niezależnie od tego, powszechnie oczekuje się, że niemiecki miliarder Wadim Rosenstein, który w tym tygodniu gra w FIDE World Team Rapid i Blitz Chess Championships, wystartuje i spróbuje zbudować szeroką koalicję delegatów przeciwnych Dworkowiczowi.
Angielski IM, organizator szachowy i dziennikarz Malcolm Pein również niedawno powtórzył swoją obietnicę startu przeciwko Dworkowiczowi, ale tylko w przypadku nałożenia na niego sankcji.
Jak to się potoczy, to zgadujcie. Ale teraz jasne jest, że Rosja nie zamierza ustępować, jeśli chodzi o FIDE.
