Gdy w styczniu 2026 roku opublikowana zostanie pierwsza lista rankingowa FIDE, a uwaga skupi się na najlepszych graczach, zabraknie na niej jednego wielkiego nazwiska.
GM Ian Nepomniachtchi, numer jeden Rosji i dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata w klasycznych szachach, spadnie na 24. miejsce. Nisko jak na standardy tak wielkiego gracza.
Pozycja Nepomniachtchiego będzie miała znaczenie nie tylko dla niego. Oznacza, że po raz pierwszy od wprowadzenia oficjalnych rankingów wśród 20 najlepszych szachistów świata nie będzie Rosjanina.
Właśnie w momencie, gdy ograniczenia wobec rosyjskich drużyn i symboli zaczynają być łagodzone, tradycyjna szachowa potęga zdaje się wymykać z elity.

Wchodząc w 2025 rok, Nepomniachtchi był jedynym Rosjaninem w czołówce, ale jego forma w tym roku dramatycznie spadła.
W sierpniu wypadł z pierwszej dziesiątki, a obecnie w rankingu live – który ma zostać oficjalnie opublikowany 31 grudnia – spadł na 24. miejsce. Stało się to po tym, jak odpadł z Pucharu Świata FIDE już w 2. rundzie w listopadzie i od tego czasu niewiele grał.
Obecnie jest w Dosze, broniąc tytułu współmistrza świata w blitzu, choć dwie porażki nadszarpnęły jego szanse.
Nawet na początku 2025 roku taki upadek wydawałby się wielu nie do pomyślenia.
Rosyjskie sukcesy
Historia Rosji w szachach jest długa i chlubna. I słusznie – słynna rosyjska szkoła szachowa produkowała mistrza za mistrzem, żaden inny kraj nie wniósł tak wiele do szachów. Żaden inny nie odniósł też tylu sukcesów ani nie zbudował tak silnej bazy utytułowanych graczy.
Rosja, a wcześniej Związek Radziecki, dominowała w mistrzostwach świata i rozgrywkach drużynowych od zakończenia II wojny światowej.
Jednak w 2026 roku Rosja stanie przed perspektywą poważnie osłabionej drużyny na Olimpiadzie Szachowej FIDE i tylko niewielkie szanse, by GM Andrey Esipenko został pretendentem do tytułu mistrza świata.
W rosyjskich szachach widać jednak zielone światło nadziei na odrodzenie.
Jeśli „Nepo” nie odzyska formy, Esipenko wyłania się jako jego prawdopodobny następca. Jest o krok od wejścia do klubu 2700 i pokazał, że może rywalizować z najlepszymi. Przed nim też wielki 2026 rok.
W listopadzie 23-latek z Nowoczerkaska w obwodzie rostowskim uratował twarz Rosji, zdobywając ostatnie miejsce w Turnieju Kandydatów FIDE 2026.
Esipenko otrząsnął się po druzgocącej porażce z GM Wei Yi z Chin w emocjonującym półfinale Pucharu Świata FIDE 2025, pokonując Yakubboeva 2-0 i zajmując trzecie miejsce.
Na razie wszystkie nadzieje spoczywają na Esipence.
Niezwykle utalentowany IM Roman Shogdzhiev to kolejny gracz przyszłości, któremu wróży się wielkie rzeczy. Ale mając zaledwie 10 lat, może minąć trochę czasu, zanim zagrozi pierwszej dwudziestce.
W rosyjskich szachach było więcej radości. W listopadzie zespół złożony wyłącznie z Rosjan, startujący pod flagą FIDE, triumfował również w Mistrzostwach Świata Kobiet Drużynowych 2025 w hiszpańskim Linares. W 2026 roku ta drużyna będzie mogła startować jako Rosjanie.
I dopiero w tym tygodniu GM Aleksandra Goryachkina pokonała chińską GM Zhu Jiner w dogrywce w blitzu, zdobywając koronę mistrzyni świata w szachach szybkich. Goryachkina jest obecnie najwyżej notowaną Rosjanką w historii szachów z rekordowym rankingiem FIDE 2611.
Rosyjski GM Vladislav Artemiev zajął również drugie miejsce w otwartym turnieju World Rapid. Artemiev, mistrz Europy z 2019 roku, był poważnym kandydatem, pokonując po drodze przyszłego zwycięzcę GM Magnusa Carlsena.
Rosyjscy szachiści mogą być poza pierwszą dwudziestką, ale imperium uderzy.
