27 lipca, podczas Walnego Zgromadzenia Afrykańskiej Konfederacji Szachowej w Addis Abebie, Benard Wanjala z Kenii otrzymał 25 głosów, a urzędująca Tshepiso Lopang z Botswany — 24. FIDE opublikowała wynik tego samego dnia i pogratulowała nowemu kierownictwu, co w szachowej polityce jest niemal oficjalnym potwierdzeniem.
Cztery dni później Lopang napisała do Wanjali, informując go, że nadal jest prezydentem.
List — o temacie "PILNE", uzyskany przez World Chess i krążący wśród afrykańskich federacji od czwartku — liczy cztery strony, jest profesjonalnie zredagowany i odmawia przekazania władzy z czterech odrębnych powodów, czyli o trzy więcej niż zwykle zawierają takie listy. Zasługuje na uwagę, ponieważ sporne stanowisko kontroluje 51 z około 200 głosów, które wybiorą następnego prezydenta światowych szachów w Samarkandzie 26–27 września. FIDE działa na zasadzie jedna federacja — jeden głos, co oznacza, że Seszele ważą dokładnie tyle, co Niemcy, co oznacza, że Afryka jest największym blokiem wyborczym na ziemi, co oznacza, że każdy, kto podpisze nagłówek ACC przez najbliższe osiem tygodni, jest jedną z najbardziej zabiegających o względy osób w tym sporcie. Każda kampania spędziła rok na budowaniu relacji z kierownictwem ACC. W poniedziałkowe popołudnie tożsamość tego kierownictwa zmieniła się o jeden głos. W czwartek zmieniła się z powrotem, przynajmniej według nagłówka.
Sprawa Lopang wygląda następująco. Skarga dotycząca przekupstwa i naruszeń proceduralnych została złożona do Komisji Wyborczej FIDE. Dopóki sprawa jest w toku, wynik jest sub judice. Rozwiązanie starego zarządu przez zgromadzenie stworzyło nie następcę, ale próżnię. Różnica jednego głosu wymaga standardu integralności proceduralnej zbliżonego do absolutnego. Dlatego pozostaje ona na stanowisku w "charakterze opiekuna", zachowując konta bankowe i dokumentację, dopóki Komisja nie wyda ostatecznej, niepodlegającej odwołaniu decyzji. Każdy, kto spróbuje przyspieszyć ten proces, zostanie zgłoszony do Komisji Etyki i Dyscypliny.
Ponieważ list jest napisany płynnym językiem prawa sportowego — językiem, w którym "charakter opiekuna" może oznaczać albo "opiekuna", albo "zakładnika", w zależności od tego, kto mówi — wysłaliśmy go do prawnika sportowego z doświadczeniem w CAS w celu przetłumaczenia na język cywilny. Dziesięć lat w branży szachowej pozostawia cię z książką adresową pełną bardzo dobrych prawników sportowych, z których żaden nie został zdobyty dobrowolnie!
Tłumaczenie: złożenie skargi i zamrożenie wyniku to dwie różne rzeczy, a list dokonuje pierwszej, twierdząc, że robi drugą. "Bokser przegrywa niejednogłośną decyzją i protestuje przeciwko kartom punktowym. W porządku — do tego służą karty" — powiedział prawnik. "Czego bokser nie może zrobić, to zatrzymać pasa, wpływów z bramek i kluczy do areny, dopóki jego ostatnie odwołanie nie umrze. Protest to procedura. Przetrzymywanie to wymysł." Nic w Regulaminie Wyborczym FIDE, jak potwierdził prawnik, nie zawiesza ogłoszonego wyniku w oczekiwaniu na skargę. Przepisy dają przegranemu wysłuchanie; list przyznaje jej budynek.
Trzy z czterech argumentów mają problemy. Czwarty ma link.
Zacznijmy od sub judice. Regulamin Wyborczy FIDE obejmuje wybory kontynentalne, a skargi należy składać w ciągu dwóch tygodni, więc skarga jest złożona w terminie. Czego przepisy nie mówią — nigdzie, a ludzie już sprawdzili — to że złożenie skargi zawiesza wynik. Sub judice to doktryna o nieuprzedzaniu postępowania poprzez publiczne komentarze. Gdyby oznaczało to również, że przegrany zachowuje stanowisko, każde wybory w światowym sporcie kończyłyby się tym, że wicemistrz pisze e-mail, a niektóre nigdy by się nie skończyły.
Potem zarzut przekupstwa, który jest nośną ścianą listu. List nie wymienia żadnego delegata, żadnej okazji, żadnych dowodów ani żadnej kwoty. Kwota istnieje poza listem: według źródeł zaznajomionych ze skargą, zarzucana suma to 1500 dolarów. Czy w ogóle się przesunęła, to teraz problem Komisji Wyborczej.
Ale zatrzymajmy się przy arytmetyce. Prezydentura 1500-letniego sportu, wybory zabiegające o względy kandydatów latających klasą biznes do 51 stolic, blok wart ćwierć światowego elektoratu — a zarzut korupcji w centrum tego to tysiąc pięćset dolarów, mniej więcej tyle, ile kosztuje sprowadzenie delegata do Addis Abeby. Szachy zawsze były oskarżane o bycie tanim sportem. Rzadko składały dokumenty, aby to udowodnić.
Trzeci argument jest najdziwniejszy, ponieważ głosi, że rozwiązanie zarządu przez zgromadzenie oznacza, że nie ma stanowiska do przekazania — przedstawione przez Lopang jako powód, dla którego powinna je zachować. Wakat, obsadzony.
A potem precedens, gdzie Lopang podaje cytat. Prowadzi on do własnego opisu FIDE dotyczącego sprawy Chess South Africa. W tym przypadku, po tym jak olimpijski organ RPA zawiesił narodową federację szachową w 2023 roku, FIDE nie czekała cierpliwie, aż urzędujący sami się uporają. Powołała "Odwróconego Delegata", przeprowadziła nowe wybory w listopadzie i osadziła nowy zarząd. Stary zarząd pozwał do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu i został odrzucony w czerwcu 2024 r. — zarządowi brakowało kworum nawet do autoryzacji własnych prawników, co jest szczegółem godnym muzeum. Sprawa, na którą Lopang powołuje się jako na autorytet dla pozostania urzędującego, to sprawa, w której FIDE usunęła urzędujących, którzy pozostali. To pomnik tego, jak szybko federacja wyprowadza ludzi za drzwi.
Co prowadzi nas do kalendarza, jedynego dokumentu, który wyjaśnia pozostałe cztery strony. Orzeczenie w październiku jest dla nikogo nic nie warte. Spór wciąż otwarty we wrześniu jest wart wiele, a żądanie listu jest skalibrowane dokładnie do tego: żadnego przekazania władzy aż do ostatecznej, niepodlegającej odwołaniu decyzji. W prawie sportowym "niepodlegający odwołaniu" oznacza CAS. CAS zajęło trzynaście miesięcy w sprawie RPA. Komisja Wyborcza mogłaby orzec do wtorku i to nie miałoby znaczenia.
Więc co teraz? Trzy drogi, żadna z nich nie jest wystarczająco długa, aby dotrzeć do października. Pierwsza: Komisja Wyborcza orzeka szybko i uznaje Wanjala, w którym to momencie Lopang albo ustępuje, albo się odwołuje — a odwołanie stawia spór dokładnie tam, gdzie chce go list, czyli w toku.
Druga: FIDE traci cierpliwość i otwiera zestaw narzędzi z RPA, do którego Lopang pomocnie podała link — Rada uznaje wybrany zarząd, konta i poświadczenia podążają za tym, a każdy, kto nadal nazywa siebie opiekunem, opiekuje się adresem Gmail. FIDE udowodniła, że potrafi to zrobić w tygodnie, kiedy chce; na ile chce, w sezonie wyborczym, jest naprawdę interesującą zmienną.
Trzecia droga jest taka, że nic się nie rozwiązuje, a pytanie podróżuje do Samarkandy w fizycznej formie: dwie delegacje przybywają, roszcząc sobie prawo do tego samego kontynentu z 51 głosami, a sprawa trafia do procedur poświadczających Walnego Zgromadzenia — administrowanych, dogodnie, przez organizację, której kierownictwo samo jest w głosowaniu. Dopóki jedna z tych dróg nie zostanie wybrana, każda kampania w światowych szachach ma ten sam problem: muszą zabiegać o względy Afryki, nie wiedząc, kto odbiera telefon Afryki. Bezpiecznym posunięciem jest schlebiać obojgu. Spodziewaj się dużo pochlebstw.
Cztery lata temu w Chennai Wanjala kandydował na to samo stanowisko i przegrał 29 do 11. Tego dnia wysłał Lopang uprzejmą wiadomość: delegaci przemówili głośno i zdecydowanie, stanowisko niesie ogromną odpowiedzialność i będzie potrzebowało wsparcia wszystkich interesariuszy.
W tym roku delegaci przemówili jednym głosem, a stanowisko odpowiedziało.
