Cóż, nie był to nagłówek, którego wielu spodziewało się w tym roku.
Viktor Orbán – wieloletni premier Węgier i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci politycznych w Europie – został odsunięty od władzy. Większość reakcji, co zrozumiałe, skupiła się na tym, co to oznacza dla Węgier i UE.
Ale w świecie szachów bardziej niszowe pytanie tliło się pod powierzchnią: co dalej z Międzynarodową Federacją Szachową FIDE?
Tak – szachy też są tu ważne.
Rząd Orbána odgrywał w ostatnich latach zaskakująco widoczną rolę we wspieraniu międzynarodowych szachów – finansując wydarzenia, zapewniając fundusze i pomagając pozycjonować Węgry jako wiarygodnego gospodarza.
Przykład: gdy FIDE potrzebowała miejsca na Olimpiadę w 2024 roku, Węgry – naród, który dał nam legendarne siostry Polgar – wkroczyły do akcji. Rząd wniósł znaczące fundusze i zorganizował imponujące wydarzenie obok narodowego stadionu piłkarskiego – dokładnie takiego wsparcia, na jakim opierają się elitarne szachy.
W przeddzień Olimpiady prezydent FIDE Arkady Dworkowicz był obecny, spotykając się z Orbánem i ministrem spraw zagranicznych Węgier Peterem Szijjártó na meczu piłki nożnej na Węgrzech. Wiem to, bo powiedział mi o tym następnego dnia. Na papierze tego rodzaju polityczne kontakty nie są niczym niezwykłym dla globalnej organizacji sportowej.
Ale w kręgach FIDE wzbudziło to zdziwienie.
Od pewnego czasu obserwatorzy spekulują – bez twardych publicznych dowodów – że Rosja wykorzystuje FIDE jako pośredni kanał komunikacji z rządem Orbána.
Ten kontekst ma znaczenie, ponieważ podobnie jak Ławrow, Dworkowicz to nie tylko Rosjanin zainteresowany administracją szachową: to były wicepremier Rosji, niegdyś bardzo blisko związany z elitą rządzącą Władimira Putina.
Teraz, gdy Orbán odszedł (lub jest w trakcie odchodzenia), ta sytuacja staje pod presją.
Dworkowicz ubiega się o reelekcję 26 września, kiedy Zgromadzenie Ogólne FIDE spotka się w Samarkandzie. Jeszcze niedawno wydawało się, że ma zapewnioną kolejną kadencję.
Ale w ostatnich miesiącach pozycja 54-latka jest coraz bardziej analizowana w kręgach UE. Raporty sugerują, że był rozważany do włączenia do projektu pakietu sankcji UE, początkowo związanego z rocznicą rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Niewątpliwie Ukraińska Federacja Szachowa naciskała w tej sprawie. Sama Ukraina już nałożyła sankcje na Dworkowicza.
Sam projekt UE nie został upubliczniony, więc nic nie jest potwierdzone. Ale ten pakiet sankcji wciąż czeka na uchwalenie, ponieważ, jak już wiadomo, Orbán Węgry działały jako bloker.
Skontaktowano się z FIDE w sprawie zarzutów o rozważaniu sankcji wobec Dworkowicza, ale nie otrzymano odpowiedzi.
Orbán i Szijjártó byli postrzegani jako polityczni sojusznicy Dworkowicza, pomagając go chronić – przynajmniej pośrednio – przed rosnącą presją w UE. Są oczywiście politycznie blisko Rosji.
Ostatnie zarzuty, że Szijjártó przekazywał poufne informacje UE swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi, zdawały się to potwierdzać. Bliżej szachów, donoszono nawet, że Szijjártó osobiście interweniował, aby usunąć nazwisko Dworkowicza z listy sankcyjnej, nawet jeśli pakiet wszedłby w życie.
I tu porażka Orbána może mieć realne konsekwencje: bloker został usunięty, co oznacza, że Dworkowicz jest odsłonięty.
Sankcje oznaczałyby między innymi, że FIDE mogłaby mieć prezydenta, który nie mógłby podróżować do Europy ani po niej, gdzie odbywa się wiele najważniejszych turniejów. Z pewnością byłoby to końcem jego rządów.
Teraz, gdy rząd Orbána został zdecydowanie pokonany, czy to oznacza początek końca dla Dworkowicza?
Kirsan Ilumżynow, znane nazwisko w FIDE jako poprzednik Dworkowicza, już ogłosił, że jest gotów rzucić rękawicę. Czy pojawi się więcej kontrkandydatów?
Miejcie oko na wybory i na nasz predyktor zwycięzcy wyborów FIDE.
