Kalendarz szachowy w ostatnich tygodniach był przepełniony efektownymi, głośnymi wydarzeniami – tak bardzo, że ledwo nadążaliśmy.
Był elitarny FIDE Grand Swiss, w zeszły weekend mecz Checkmate: USA vs Indie, a teraz mecz pokazowy w Saint Louis pomiędzy legendarnymi mistrzami świata GM Garrym Kasparowem a GM Viswanathanem Anandem. Była to uczta.
Ale w tym tygodniu, być może niezauważone, odbywa się stosunkowo skromne wydarzenie, które raczej nie trafi na pierwsze strony gazet, a jest jednym z najlepszych w roku.

Organizowane co dwa lata Drużynowe Mistrzostwa Europy, organizowane przez European Chess Union, to stały punkt europejskiego kalendarza szachowego i jedno z najważniejszych wydarzeń w cyklu.
W tym roku, jak zwykle, jest pełne nazwisk, które każdy aspirujący miłośnik szachów rozpozna.
To prawda, raczej nie zobaczycie superarcymistrza rzucającego królem w ryczący tłum, a potem ogromnej awantury. Euro po prostu tak nie wygląda.
Zobaczycie jednak armię wielkich arcymistrzów w akcji, takich jak Anish Giri, Vincent Keymer, Shakhriyar Mamedyarov, Richard Rapport, Vladimir Fedoseev, Jorden Van Foreest, Matthias Bluebaum i Kirill Alekseenko.

Są też legendy gry, jak GM Michael Adams, Ruslan Ponomariov, Kosteniuk, Alexandra Kosteniuk i Alexei Shirov.
Jest też facet, który spadł z krzesła, GM Pawel Teclaf, a także gracze z ciekawymi ludzkimi historiami, jak popularny holenderski GM Erwin L'Ami, u którego dwa lata temu zdiagnozowano chorobę Hodgkina.
Stawka jest pełna młodych talentów reprezentujących swoje kraje, jak angielski GM Shreyas Royal i 10-letnia WGM Bodhana Sivanandan.
A także kreatywny geniusz GM Baadur Jobava i znajome twarze, jak komentatorka szachowa IM Jovanka Houska.
Ogólnie rzecz biorąc, to prawdziwa uczta szachowa, która dostarczy mnóstwo ekscytujących partii i historii. Fakt, że najlepszy w Europie i na świecie GM Magnus Carlsen nie bierze udziału, nie stanowi problemu.
Od czwartku turniej zmierza ku 4. rundzie, a tylko dwie drużyny w Open mają komplet punktów: broniąca tytułu Serbia i Grecja.
Mecz Francji z Azerbejdżanem w sekcji kobiecej przyniósł nieco dramaturgii za sprawą błędu z matem w jednym posunięciu na czwartej szachownicy.
W wygranej pozycji WIM Ayan Allaverdiyeva wpadła w mata w jednym posunięciu przeciwko IM Pauline Guichard – bardzo rzadki moment na tym poziomie. Obie zawodniczki były zszokowane i pozostały przykute do krzeseł.
Oto partia:
Tego się nie spodziewaliśmy!
Wszystkie wyniki, rankingi i pary można znaleźć tutaj. 4. rundę z komentarzem można oglądać tutaj.
Cieszcie się więc Drużynowymi Mistrzostwami Europy w Szachach. Raczej nie będzie króla rzuconego w tłum jak w Teksasie, to o wiele bardziej tradycyjne wydarzenie, ale naprawdę warto je sprawdzić.
